Forum www.bytzbiorowy.fora.pl Strona Główna
RejestracjaSzukajFAQUżytkownicyGrupyGalerieZaloguj
Gdy dziecko odbiera sobie życie...

 
Odpowiedz do tematu    Forum www.bytzbiorowy.fora.pl Strona Główna » Archiwum Zobacz poprzedni temat
Zobacz następny temat
Gdy dziecko odbiera sobie życie...
Autor Wiadomość
anonim
Gen. Admin
Gen. Admin



Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 362
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

Post Gdy dziecko odbiera sobie życie...
Statystyki policyjne są bezwzględne. Co tydzień w Polsce kilkoro dzieci odbiera sobie życie, co 3. dziecko przynajmniej raz w życiu miało myśli samobójcze - pokazały badania w Łodzi. Z roku na rok rośnie w Polsce liczba dzieci, które usiłują popełnić samobójstwo. Rodzice zawsze zostają z pytaniami: Co przeoczyliśmy? Dlaczego nie zauważyliśmy, że nasze dziecko cierpi?

Joanna do dziś nie wie, dlaczego jej syn powiesił się w pobliskim lesie. Dobrze się uczył, może nie był duszą towarzystwa, ale miał bliskiego przyjaciela, interesował się informatyką. Na kartce napisał tylko, że przeprasza, ale dłużej już nie potrafi żyć. Miał 15 lat. List znalazła następnego dnia, na jego biurku.

Ciało chłopca zauważył sąsiad. Przyszedł do jego matki i płakał. Wiedziała już, że stało się coś złego. Myślała, że pewnie jej mąż miał wypadek, zawsze jeździł jak wariat. Znajomy powiedział tylko, że pogotowie i policja już jedzie, ale chyba z Piotrkiem nie jest dobrze, że nie powinna tego widzieć. Prosił, żeby została w domu.

- Czułam się jak sparaliżowana. Chciałam iść, myślałam, że może jeszcze uratuję moje dziecko, ale nie mogłam się ruszyć. Nie wiem, jak długo tak siedziałam. Nie chciałam poznać prawdy, odwlekałam tę chwilę, chciałam jak najdłużej wierzyć, że on żyje. W końcu przyszła policja i nie zostawili złudzeń - wspomina Joanna.

Jeszcze dzień przed śmiercią uczył się do klasówki. Rano poszedł do szkoły, a potem odebrał sobie życie. Podobno zakochał się bez wzajemności w koleżance z klasy, ale przecież niemal każdy nastolatek ma jakąś niespełnioną miłość i nie odbiera sobie z tego powodu życia. Podobno nie chciał dawać ściągać i miał zatargi z klasowymi łobuzami, ale nigdy nie zauważyła, żeby miał ślady pobicia. Nie skarżył się, mówił tylko, że to głupki i dawanie ściągać w niczym im nie pomoże. Joanna do dziś nie potrafi zrozumieć tego, co się stało.

- Wiele lat sądzono, że na depresję cierpią wyłącznie dorośli. Dziś psychiatrzy i psycholodzy wiedzą już, że dotyczy ona również dzieci. Chorobę tę rozpoznaje się już u 6-, 7-latków. Nieleczona, jest równie groźna, jak u dorosłych, odbiera dzieciom radość życia, może prowadzić do samobójstwa. Nauczyciele i rodzice często nie dostrzegają symptomów myśli samobójczych u nieletnich, bo w wielu przypadkach problem dotyczy tzw. "grzecznych dzieci", na które nie zwraca się takiej uwagi, jak na "rozrabiaki". Grzeczne dzieci są spokojne, małomówne, czasami smutne, wycofane, poprawnie się zachowują i bywają ignorowane - mówi mówi Justyna Święcicka, psycholog, pracownik Specjalistycznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej "Uniwersytet dla Rodziców", autorka wielu książek.

Wołanie o pomoc

Asia ma dziś 17 lat i dwie próby samobójcze na koncie. Za każdym razem truła się. Pierwszy raz na początku liceum. Łyknęła wszystko co było w apteczce, głównie leki przeciwbólowe. Kiedy Lucyna wróciła z pracy, córka wymiotowała w łazience. Matka nie od razu zorientowała się co się stało. Zobaczyła pod łóżkiem puste opakowania i już wiedziała, że od tragedii była tylko krok. Jej córka połknęła leki, położyła się w swoim pokoju i czekała aż umrze, ale źle się poczuła, zaczęła wymiotować. I to ją uratowało.

- Byłam przerażona. Przecież gdybym przyszła z pracy trochę później, już mogła nie żyć. Najbardziej nie mogłam podarować sobie tego, że nie zauważyłam, że dzieje się z nią coś złego. Czasami wagarowała i była zbuntowana, ale sądziłam, że to taki wiek - mówi Lucyna.

Justyna Święcicka mówi, że zanim dziecko popełni samobójstwo, można zaobserwować wiele symptomów depresji. Trzeba zwrócić uwagę na obniżenie nastroju, brak możliwości odczuwania przyjemności, rezygnację z zainteresowań, problemy z koncentracją, ciągłe zmęczenie. Poza tym dziecko mówi, że nic mu się nie chce, że jest do niczego, że jest winne, czasami interesuje się lub mówi o śmierci. Często towarzyszą temu objawy fizyczne: spadek wagi, bezsenność albo nadmierna potrzeba snu.

- Trzeba być uważnym na dziecko i poważnie traktować jego problemy. One przeżywają je bardzo mocno, bo nie mają jeszcze doświadczenia, które pozwala im myśleć, że zła sytuacja jest przejściowa. Dzieci nie wyszły jeszcze z wielu niekorzystnych sytuacji. Wydaje im się, że obecny stan jest bez wyjścia, że tak będzie już zawsze - mówi Justyna Święcicka.

Asia jest bardzo wrażliwym dzieckiem, jak mówi jej mama, nie na te czasy. Dziś trzeba mieć pancerz żółwia. Zakochała się w koledze z klasy. Napisała do niego list, w którym wyznała mu uczucia. Kartka wpadła w ręce jego kolegów. Obeszła całą szkołę. Niby nic w niej nie było powiedziane wprost, tylko tyle, że chciałaby go poznać, bo wydaje jej się interesujący. Przez wiele dni była na językach całej szkoły. Zaczęła wagarować, opuściła się w nauce. Nauczycielka wezwała matkę do szkoły. Lucyna pamięta, że wtedy krzyczała na córkę, że haruje całymi dniami, żeby miała wszystko zapewnione, a ona nawet nie chce się uczyć. Nigdy już później nie podniosła na nią głosu. Po drugiej próbie samobójczej, niecałe pół roku później, Ania powiedziała, że chce zmienić szkołę. Znowu były leki i znowu udało się ją uratować.

- Powiedziała, że nie będzie chodzić do szkoły. Było półrocze. Zmieniliśmy szkołę. Zrobilibyśmy wszystko, żeby tylko ona żyła. Chodzi do psychologa, leczy się na depresję - mówi Lucyna.


Nie sposób zapomnieć


Lucyna nie może sobie podarować, że po pierwszej próbie samobójczej córki, od razu nie zmieniła jej szkoły, że nie zaczęła leczyć depresji, tylko zdecydowała się na wizyty u pedagog szkolnej. A to okazało się za mało.

Joanna, od trzech lat nie mogę przestać zadawać sobie pytania: Dlaczego syn to zrobił? Wyrzuca sobie, że nie znała go, chociaż mieszkali pod jednym dachem i tak bardzo go kochała; on się nie zwierzał, a ona za mało zadawała pytań. Zrobiłaby wszystko, żeby tylko dało się cofnąć czas. Wtedy wszystko potoczyłoby się inaczej.

- Kiedy dziecko odbiera sobie życie, dla rodziców jest to bardzo trudna sytuacja, z którą sami sobie nie poradzą. Najczęściej nie wystarczy też wsparcie rodziny. Powinni zdecydować się na terapię, nie bać się iść do psychiatry i psychologa, zdecydować się na grupę wsparcia - mówi Justyna Święcicka.

Źródło: Onet.pl


Post został pochwalony 0 razy
Śro 11:19, 12 Maj 2010 Zobacz profil autora
Akasha
Gen. Admin
Gen. Admin



Dołączył: 23 Sty 2010
Posty: 1271
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: 11111
Płeć: Kobieta

Post
O tak, samobójcy nie zawsze pokazują jak bardzo jest źle, bardzo często jest to gra pozorów i robienie dobrej miny do złej gry...


Post został pochwalony 0 razy
Śro 13:07, 12 Maj 2010 Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:    
Odpowiedz do tematu    Forum www.bytzbiorowy.fora.pl Strona Główna » Archiwum Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do: 
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Design by Freestyle XL / Music Lyrics.
Regulamin